Bułgaria stała się 1 stycznia 2026 roku dwudziestym pierwszym państwem strefy euro. Lew bułgarski odszedł do historii, a w portfelach mieszkańców zagościło euro. Już po tygodniu funkcjonowania nowej waluty rynek zareagował – wskaźnik cen hurtowych żywności wzrósł o 1,63 procent. Cukinia podrożała o jedną piątą, pomidory o ponad 8 procent, a jogurty o niemal 5 procent. Nie wszystkie produkty jednak zdrożały – niektóre warzywa zanotowały spadki cen nawet o kilkanaście procent.
Cukinia podrożała o 19 procent – warzywa reagują na euro błyskawicznie
Państwowa Komisja Giełd i Rynków Towarowych opublikowała dane po pierwszym pełnym tygodniu roboczym z euro. Wskaźnik cen rynkowych żywności osiągnął 2,429 punktu wobec 2,390 punktu tydzień wcześniej. Wartość referencyjna wynosi 1,000 punkt i pochodzi z 2005 roku, co pozwala śledzić długoterminowe trendy cenowe.
Rekord wzrostu należy do cukinii – kilogram tego warzywa podrożał z 1,20 euro do 1,43 euro, czyli o 19 procent. Bułgarskie gospodarstwa domowe musiały też przygotować się na wyższe wydatki na inne warzywa. Pomidory podrożały do 1,82 euro za kilogram, notując wzrost o 8,33 procent. Kapusta zdrożała o 6,34 procent i kosztuje obecnie 0,42 euro za kilogram. Czerwona papryka poszła w górę o 4,11 procent, osiągając cenę 1,40 euro za kilogram, a marchew podrożała symboliczne 1 procent do 0,55 euro.
Rynek warzyw pokazał jednak także drugą stronę medalu. Ogórki potaniały o 13,03 procent, spadając do 2,15 euro za kilogram. Dojrzała cebula staniała o 7,6 procent i kosztuje teraz 0,45 euro za kilogram. Ziemniaki, podstawowy produkt wielu gospodarstw domowych, potaniały o 6,46 procent do 0,44 euro za kilogram. Zielona papryka również trafiła na listę tańszych produktów – spadek o 6,05 procent oznacza cenę 1,10 euro za kilogram.
Różnice w zmianach cenowych poszczególnych warzyw wynikają z sezonowości produkcji, stanów magazynowych przed wymianą waluty oraz decyzji cenowych podejmowanych przez sprzedawców hurtowych przy przeliczaniu lewów na euro.
Owoce i nabiał nie pozostały w tyle – masło i jogurty droższe
Bułgarskie owoce zareagowały na wprowadzenie euro przeważnie wzrostami. Jabłka podrożały najbardziej – o 8,11 procent, osiągając cenę 1,20 euro za kilogram. Cytryny zdrożały o 6,48 procent do 1,64 euro za kilogram. Pomarańcze poszły w górę o 5,17 procent i kosztują obecnie 1,22 euro za kilogram, a banany podrożały o 4,29 procent do 1,46 euro za kilogram.
Wyjątkiem na rynku owoców okazały się mandarynki – staniały o 1,63 procent, spadając do 1,21 euro za kilogram. Ten spadek może wynikać z końca sezonu na cytrusy i konieczności wyprzedaży zapasów.
Sektor nabiału również odczuł wprowadzenie wspólnej waluty. Jogurty o zawartości tłuszczu 3 procent lub wyższej podrożały najbardziej w tej kategorii – wzrost o 4,59 procent. Mleko zdrożało o 1,19 procent i kosztuje obecnie 1,19 euro za litr. Masło w standardowych opakowaniach 125 gramów podrożało nieznacznie – o 0,63 procent do 1,55 euro za kostkę.
Rynek mięsa zachował się odmiennie. Mrożone mięso z kurczaka odnotowało niewielki spadek o 0,4 procent, osiągając cenę hurtową 3,51 euro za kilogram. Jaja w rozmiarze M poszły jednak w górę – wzrost o 2,45 procent oznacza obecnie cenę 0,22 euro za sztukę.
Agencja informacyjna Novinite zwraca uwagę, że te pierwsze zmiany cenowe mogą być zapowiedzią dalszych korekt w kolejnych tygodniach, gdy rynek w pełni dostosuje się do nowej waluty.
21 krajów z euro, 6 zostaje przy swoich walutach – mapa strefy euro
Bułgaria uzyskała zgodę Komisji Europejskiej oraz państw członkowskich na przyjęcie wspólnej waluty pod koniec 2025 roku. Od 1 stycznia 2026 roku euro stało się oficjalną walutą tego bałkańskiego kraju, zwiększając strefę euro do 21 państw. Oprócz Bułgarii do strefy należą: Austria, Belgia, Chorwacja, Cypr, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Niemcy, Portugalia, Słowacja, Słowenia i Włochy.
Sześć krajów Unii Europejskiej pozostało przy swoich narodowych walutach. Czechy używają korony czeskiej, Dania korony duńskiej, Polska złotego, Rumunia leja rumuńskiego, Szwecja korony szwedzkiej, a Węgry forinta. Te państwa albo nie spełniły jeszcze kryteriów konwergencji, albo świadomie zdecydowały się zachować własną walutę.
Proces przyjmowania euro wymaga spełnienia szeregu kryteriów ekonomicznych, znanych jako kryteria z Maastricht. Obejmują one stabilność cen, zdrowe finanse publiczne, stabilność kursu walutowego oraz konwergencję stóp procentowych. Bułgaria przez ostatnie lata intensywnie pracowała nad spełnieniem tych wymogów.
Strefa euro powstała w 1999 roku, początkowo jako waluta rozliczeniowa dla 11 krajów. Fizyczne monety i banknoty wprowadzono 1 stycznia 2002 roku. Od tego czasu strefa systematycznie się powiększała – ostatnim krajem przed Bułgarią była Chorwacja, która przyjęła euro 1 stycznia 2023 roku.
Czy każde państwo płaci taką cenę za euro? Doświadczenia innych krajów
Wzrost cen przy wprowadzaniu euro nie jest zjawiskiem nowym. Większość krajów, które przechodziły na wspólną walutę, doświadczyła tzw. efektu zaokrągleń cenowych. Sprzedawcy, przeliczając ceny z lokalnej waluty na euro, często zaokrąglali je w górę, co prowadziło do realnego wzrostu kosztów dla konsumentów.
Chorwacja, która przyjęła euro trzy lata przed Bułgarią, odnotowała podobne zjawisko. W pierwszych tygodniach 2023 roku ceny niektórych produktów spożywczych wzrosły o kilka procent, choć oficjalny przelicznik 1 euro za 7,53450 kuny chorwackiej powinien był pozostawić ceny niemal niezmienione. Mechanizm psychologiczny odegrał kluczową rolę – kupcy i konsumenci musieli przyzwyczaić się do nowych wartości nominalnych.
Państwa bałtyckie przechodziły przez ten proces w latach 2011-2015. Łotwa wprowadzająca euro w 2014 roku zanotowała wzrost wskaźnika cen konsumenckich o 1,2 procent w pierwszym kwartale. Litwa w 2015 roku odnotowała podobne zjawisko – wzrost o około 1 procent w skali kilku miesięcy.
Dane z Bułgarii pokazują, że wzrost wskaźnika hurtowego o 1,63 procent po tygodniu mieści się w typowym zakresie dla krajów wprowadzających euro. Ekonomiści zwracają uwagę, że ceny hurtowe są wczesnym sygnałem – dopiero w kolejnych tygodniach widać pełny obraz zmian w cenach detalicznych płaconych przez konsumentów.
