Gdy Europa ściga się z czasem, zamykając kolejne elektrownie węglowe i redukując wydobycie, po drugiej stronie globu jeden zakład górniczy szykuje się do pobicia rekordu świata. Indyjska kopalnia Gevra w stanie Chhattisgarh już w roku finansowym 2026–2027 ma wydobyć 63 miliony ton węgla – o ponad 20 milionów ton więcej, niż w całym 2025 roku wydobyły łącznie wszystkie polskie kopalnie węgla kamiennego. Do niedawna tytuł największej kopalni świata należał do Black Thunder w Wyoming. Wkrótce przejdzie do Azji.
Za tym projektem stoi Coal India – spółka kontrolowana przez rząd w Nowym Delhi, odpowiadająca za trzy czwarte krajowego wydobycia węgla. Jej spółka zależna, South Eastern Coalfields Ltd (SECL), zarządza Gevrą i od kilku lat konsekwentnie podnosi poprzeczkę produkcyjną. Dziś Indie pokazują, że dla rosnącej gospodarki z 1,4 miliarda mieszkańców węgiel wciąż jest fundamentem, a nie przeszłością.
Gevra kontra Black Thunder – starcie o tytuł największej kopalni świata
Obecny rekordzista – kopalnia Black Thunder w Zagłębiu Powder River w stanie Wyoming – wydobywa rocznie 61–62 miliony ton węgla. Zaraz za nią plasuje się North Antelope Rochelle, również z Wyoming. Obie działają w systemie odkrywkowym, czerpiąc z rozległych i płytko zalegających złóż.
W bieżącym indyjskim roku finansowym SECL zakłada wydobycie z Gevry na poziomie 56 milionów ton. To już wynik zbliżony do sumy wszystkich polskich zakładów, które w 2025 roku wydobyły łącznie 42,8 miliona ton. Rok później cel skacze do 63 milionów ton, co – jak zapowiedział dyrektor generalny SECL Harish Duhan w wywiadzie dla agencji informacyjnej PTI, „sprawi, że Gevra stanie się kopalnią numer jeden na świecie.” Co więcej, kopalnia dysponuje już rządową zgodą na docelowe wydobycie sięgające 70 milionów ton rocznie, co daje SECL przestrzeń do kolejnych rekordów w następnych latach.
Skokowy wzrost możliwy jest m.in. dzięki rozbudowanej infrastrukturze kolejowej współfinansowanej przez Indian Railways. Transport węgla z odkrywki do elektrowni i portów odbywa się na skalę przemysłową – bez sprawnej logistyki kolejowej żaden plan produkcyjny nie miałby racji bytu przy takich wolumenach.
Coal India – spółka, która dźwiga kraj na węglowych plecach
Coal India to nie zwykły producent surowca. Kontroluje około 75 procent całości wydobycia węgla w Indiach i zatrudnia setki tysięcy pracowników w kilkudziesięciu kopalniach rozsianych po kilku stanach. Jednak to Gevra wyznacza tempo i ambicje całej grupy.
Rosnące cele produkcyjne Gevry wpisują się w szerszą strategię rządu w Nowym Delhi. Indie planują zwiększyć roczną krajową produkcję węgla z nieco ponad 1 miliarda ton do 1,58 miliarda ton do 2030 roku – wzrost o ponad 50 procent w ciągu zaledwie pięciu lat. Za tym planem stoją dwa główne motory popytu. Pierwszy to energetyka: popyt na elektryczność rośnie wraz z szybką urbanizacją kraju i rozbudową przemysłu, a węgiel pozostaje dominującym źródłem wytwarzania prądu w krajowej sieci. Drugi motor to stal – kraj konsekwentnie zwiększa zdolności produkcyjne, co bezpośrednio przekłada się na zapotrzebowanie na węgiel koksowy.
Elektrownie słoneczne i gazyfikacja – Coal India stawia na dywersyfikację
Do 2028 roku Coal India planuje wybudować elektrownie fotowoltaiczne o łącznej mocy 3000 MW, równolegle do prowadzenia rekordowej odkrywki w Gevra. Drugi kierunek to gazyfikacja węgla – technologia przetwarzania surowca na gaz syntetyczny, z którego można wytwarzać nawozy azotowe czy wodór. Indie importują znaczne ilości gazu ziemnego i nawozów amoniakalnych, więc krajowa gazyfikacja pozwoliłaby ograniczyć zależność od zagranicznych dostawców i zmniejszyć deficyt handlowy. Spółka angażuje się również w wydobycie pierwiastków ziem rzadkich, które stają się globalnym towarem strategicznym w erze elektryfikacji transportu i rozbudowy sieci energetycznych.
Lit, kobalt i grafit – Coal India wychodzi za granicę
Ambicje Coal India dawno przekroczyły granice Indii. Spółka aktywnie szuka aktywów do przejęcia za granicą, koncentrując się na krajach bogatych w minerały krytyczne – Australii, Argentynie i Chile. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się złoża litu, grafitu i kobaltu, czyli surowców niezbędnych do produkcji baterii napędzających elektryfikację transportu.
Coal India, finansując ekspansję z przychodów węglowych, stara się zdobyć pozycję w łańcuchu dostaw dla sektora pojazdów elektrycznych i magazynowania energii. Spółka współpracuje też z rządami poszczególnych indyjskich stanów przy identyfikacji lokalnych złóż minerałów krytycznych, by nie uzależniać się wyłącznie od importu. Indie wyciągają wnioski z tego, co europejskie firmy odkryły boleśnie po 2022 roku – bezpieczeństwo surowcowe wymaga dywersyfikacji źródeł, a nie polegania na jednym dostawcy.
Co rekord Gevry oznacza dla globalnego rynku węgla i polskiego górnictwa
Polska, której kopalnie wydobyły w 2025 roku łącznie 42,8 miliona ton węgla kamiennego, traci relatywne znaczenie na mapie światowego wydobycia. Sama Gevra osiągnie ten wynik już w bieżącym roku finansowym, a w 2026–2027 go zdeklasuje, wydobywając o ponad 20 milionów ton więcej. Globalny rynek węgla nie kurczy się jednak tak szybko, jak wynikałoby to z europejskich harmonogramów dekarbonizacji. Indie, obok Chin i kilku krajów Azji Południowo-Wschodniej, podtrzymują popyt na węgiel energetyczny i koksowy na poziomach, które uzasadniają kolejne inwestycje górnicze. Dla europejskich polityków i menedżerów energetycznych sygnał z Chhattisgarh jest prosty: ambitne plany odejścia od węgla jedynie zaduszą europejską gospodarkę, bowiem wydobycie i emisja CO2 rośnie w zastraszającym tempie na drugim końcu świata.
