Od sierpnia 2025 roku – zdaniem Krzysztofa Wojczala – świat funkcjonuje już w nowym, zmodyfikowanym układzie gospodarczym, który zastępuje dotychczasowe zasady liberalnej globalizacji. Po dekadach przenoszenia produkcji do Azji, Stany Zjednoczone uznały, że taka strategia zagraża ich bezpieczeństwu narodowemu. „Amerykanie nie byliby w stanie nic u siebie wyprodukować, mieliby również problem z masową produkcją uzbrojenia” – analizuje Wojczal.
Dotychczas USA czerpały korzyści z taniego importu, co pozwalało utrzymać wysoki poziom konsumpcji. Ale w zamian za to wyzbyły się przemysłu, stając się uzależnione od zewnętrznych łańcuchów dostaw. Dziś ta zależność przestaje być tolerowana.
Kim jest Krzysztof Wojczal i dlaczego warto go słuchać?
Krzysztof Wojczal to jeden z najtrafniejszych i najważniejszych analityków geopolitycznych młodego pokolenia w Polsce. Prawnik, bloger, autor bestsellerowej książki Trzecia dekada. Świat dziś i za 10 lat, w której już w 2019 roku szczegółowo opisał nadchodzący konflikt na Ukrainie, przewidując kierunki działań Rosji i Zachodu. To właśnie jego precyzyjne prognozy zyskały uznanie wśród ekspertów, wojska i opinii publicznej. W świecie pełnym spekulacji i medialnych narracji, Wojczal buduje swoje analizy na fundamentach zimnej kalkulacji interesów państw i logiki strategicznej.
Jego najnowsza analiza, zatytułowana „Supermechanizm Trumpa – reindustrializacja USA ruszy z kopyta?”, to nie tylko opis polityki gospodarczej prezydenta USA. To ostrzeżenie i mapa przyszłych konfliktów gospodarczych, z których Europa może wyjść jako główny przegrany.
Cele Trumpa: Przemysł znów sercem Ameryki
Donald Trump – zarówno podczas swojej poprzedniej prezydentury, jak i obecnej – jasno komunikuje nadrzędny cel gospodarczy: odbudowa przemysłu w USA. Nie chodzi wyłącznie o miejsca pracy czy konkurencję z Chinami. Chodzi o bezpieczeństwo państwa, niezależność i możliwość działania w warunkach kryzysowych – bez konieczności czekania na dostawy z drugiego końca świata.
Supermechanizm Trumpa to więc plan kompleksowy, który zakłada nie tylko powrót fabryk, ale stworzenie całkowicie nowej struktury handlu międzynarodowego – podporządkowanej interesom Stanów Zjednoczonych.
Mechanizmy „Supermechanizmu Trumpa”
Cła jako broń ekonomiczna
Najbardziej oczywistym narzędziem Trumpa są cła. Wysokie cła na towary importowane mają skutecznie zniechęcić firmy do produkcji za granicą. Jeśli chcesz sprzedawać w USA – produkuj w USA. Ten prosty mechanizm stawia przedsiębiorców przed jasnym wyborem: albo inwestujesz w fabrykę w Stanach, albo płacisz dodatkowe koszty. Ale to tylko pierwszy filar strategii.
Bilateralne umowy handlowe z asymetrią
Znacznie bardziej wyrafinowanym narzędziem są dwustronne umowy handlowe z asymetrycznymi stawkami celnymi. Wojczal zwraca uwagę, że USA zawierają takie porozumienia, które pozwalają im nakładać cła na import, jednocześnie oferując 0% stawek celnych na swój eksport. Tak skonstruowane umowy z UE, Wielką Brytanią, Koreą Południową czy Japonią czynią z USA najbardziej uprzywilejowanego gracza na światowym rynku. To nie jest już partnerstwo. To kontrolowana, strategiczna asymetria.
USA jako globalna brama bezcłowego handlu
Efektem tej strategii jest przekształcenie USA w swoistą „bramę do gospodarki świata”. Fabryka zlokalizowana w Stanach Zjednoczonych ma od dziś dostęp – bez cła – do rynków odpowiadających za ponad 55% światowego PKB i 40% globalnego importu. To więcej niż oferuje jakiekolwiek inne państwo czy blok gospodarczy.
Produkując w USA, firmy mogą z łatwością sprzedawać do Europy, Japonii, Korei, Wielkiej Brytanii, a w przyszłości – być może także do Australii, Indii czy krajów Azji Południowo-Wschodniej. USA stają się nowym globalnym hubem przemysłowym.
Deregulacja i ulgi podatkowe
Trump rozumie, że konkurencja z Azją to nie tylko kwestia ceł, ale również kosztów prowadzenia działalności. Dlatego ważnym elementem Supermechanizmu jest obniżanie podatków, deregulacja i tworzenie przyjaznego klimatu dla przemysłu. Celem jest uczynienie z USA nie tylko najbezpieczniejszego, ale i najbardziej opłacalnego miejsca do produkcji.
Ameryka będzie „zasysać” inwestycje z całego Zachodu
Dzięki tej strukturze zachęt, USA nie muszą już nikogo zmuszać do inwestowania. Firmy z Niemiec, Japonii czy Francji same będą przenosić produkcję, by skorzystać z bezcłowego dostępu do globalnych rynków i uniknąć barier w handlu z Chinami czy UE.
Dekapling z Chin i skrócenie łańcuchów dostaw
Supermechanizm wpisuje się też w proces tzw. decaplingu – czyli strategicznego odcinania się od zależności z Chinami. Po pandemii i wojnie na Ukrainie wiele państw zrozumiało, że bezpieczeństwo łańcuchów dostaw jest ważniejsze niż krótkoterminowy zysk. Dla wielu firm USA stają się bezpieczniejszym wyborem niż własny kraj – choćby ze względu na ochronę prawną i przewidywalność.
Kto straci na „Supermechanizmie”?
Największym przegranym tego nowego rozdania może być Europa – zwłaszcza jej peryferyjne gospodarki, takie jak Polska. Bez podobnych narzędzi oraz silnych zachęt inwestycyjnych, jednolitej strategii przemysłowej – Europa nie ma czym konkurować z USA. Produkcja będzie odpływać, a miejsca pracy – zanikać. Zamiast odbudowy własnej bazy przemysłowej, Unia Europejska dryfuje w kierunku deindustrializacji.
Supermechanizm Trumpa to nie chwilowa fanaberia populistycznego polityka. To przemyślany, wielowarstwowy plan odbudowy dominacji przemysłowej USA. Jego fundamentem nie jest protekcjonizm, lecz nowy model globalizacji – na warunkach dyktowanych twardo przez hegemona – Amerykę.
