Łukasz Piszczek przeszedł do historii polskiej piłki jako znakomity obrońca Borussii Dortmund i 66-krotny reprezentant kraju. W sobotę 22 listopada 2025 roku 40-latek zapisał kolejny rozdział swojej kariery – tym razem jako trener w profesjonalnej lidze. Debiut w Betclic 1. Lidze okazał się jednak koszmarny. Stal Rzeszów pokonała dowodzony przez niego GKS Tychy 2:1, a decydujący cios w 84. minucie zadał 17-letni Jakub Kucharski fantastycznym strzałem z 25 metrów. To czwarta porażka z rzędu Tyszan, którzy z serią 11 meczów bez wygranej pewnym krokiem idą po czerwoną latarnię ligi – obecnie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli.
Kibice Stali Rzeszów z łopatami uratowali mecz z GKS-em Tychy
Zanim piłka mogła potoczyć się po murawie stadionu przy ulicy Hetmańskiej w Rzeszowie, trzeba było stoczyć inną batalię – z zimą. Obfite opady śniegu, które w piątek i sobotę nawiedziły Polskę, omal nie doprowadziły do odwołania spotkania 17. kolejki. Boisko zniknęło bowiem pod białym puchem, a widmo przełożenia meczu stawało się coraz bardziej realne. Klub gospodarzy jednak się nie poddał się i zaapelował do kibiców o pomoc. Oferta była konkretna – voucher na dwa bilety dla każdego, kto złapie za łopatę. Fani nie zawiedli. Przez dwa dni sympatycy Stali odśnieżali murawę, dzięki czemu mecz doszedł do skutku.
To właśnie oni stworzyli w miarę komfortowe warunki dla debiutu Łukasza Piszczka w roli trenera profesjonalnej drużyny GKS TYCHY. Legenda Borussii Dortmund, która wcześniej pracowała jedynie jako grający trener III-ligowego ŁKS-u Goczałkowice-Zdrój oraz asystent w niższych ligach, po raz pierwszy stanął na czele ławki trenerskiej w Betclic 1. Lidze. Jego nieoficjalny debiut w sparingu z Wieczystą Kraków zakończył się porażką 0:2, a teraz przyszedł czas na oficjalną próbę ognia. Na trybunach zasiadło 2671 widzów, którzy ciężko zapracowali, aby obejrzeć to emocjonujące widowisko.
Jonathan Junior otworzył wynik już w 8. minucie, Stal Rzeszów zdominowała pierwszą połowę
Gospodarze od pierwszego gwizdka sędziego Mateusza Jendy ruszyli do ataku. Stal naciskała wysoko, nie pozwalając GKS-owi spokojnie wyprowadzać piłki. Efekt przyszedł błyskawicznie. W 8. minucie Szymon Łyczko dośrodkował z prawego skrzydła, a Jonathan Junior wyprzedził Kasjana Lipkowskiego i z pięciu metrów głową skierował piłkę do bramki. 1:0 dla biało-niebieskich, a tyszanie mogli dostać drugi cios już chwilę później.
GKS szybko musiał się otrząsnąć i zaczął szukać swojej szansy. Z wolnego groźnie uderzył Damian Kądzior – Marek Kozioł sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później z dystansu strzelał Daniel Rumin, ale bramkarz Stali ponownie był na posterunku i ponownie wybił futbolówkę na róg. Tyszanie stopniowo odzyskiwali kontrolę i w 18. minucie doprowadzili do wyrównania. Po wrzutce i podbiciu piłki głową przez obrońcę, trafiła ona do Rumina. Napastnik gości sprytnie ominął bramkarza w polu karnym, a Jakub Tecław z bliska wpakował piłkę do siatki. 1:1 i wyrównany stan gry.
Remis nie trwał jednak długo w kontekście wyraźnej dominacji jednej strony. Stal w pierwszej połowie oddała aż dwadzieścia strzałów – statystyka miażdżąca dla GKS-u. Pod koniec pierwszych 45 minut gorąco zrobiło się pod bramką gości. Tyszanie ofiarnie bronili kolejnych ataków, a Kacper Kołotyło ratował swój zespół fenomenalnymi interwencjami, w tym nogami po strzale Jonathana Juniora. Również w doliczonym czasie pierwszej połowy było gorąco w polu karnym GKS-u, ale Kołotyło ponownie stanął na wysokości zadania. Tyszanie mogli odetchnąć z ulgą, schodząc do szatni przy remisie, bo statystyki i obraz spotkania krzyczały o druzgocącej przewadze gospodarzy.
Kontrowersyjna czerwona kartka dla Błachewicza w 70. minucie odwróciła losy meczu
Łukasz Piszczek w przerwie wprowadził zmiany taktyczne. GKS przeszedł na budowanie czwórką w obronie i częściej utrzymywał się przy piłce. Tyszanie przejęli inicjatywę, momentami spychając rzeszowian do defensywy. To był zupełnie inny obraz gry niż w pierwszej połowie. Goście kreowali sytuacje, a Stal musiała bronić się głębiej. Mimo przewagi tyszanie nie stworzyli jednak klarownych okazji do zdobycia bramki.
Wtedy przyszedł moment, który całkowicie zmienił przebieg spotkania. W 70. minucie Marcel Błachewicz wpadł w pole karne i nieco aktorsko upadł tuż za linią szesnastego metra. Arbiter Mateusz Jenda nie miał wątpliwości – uznał to za symulowanie faulu. Druga żółta kartka dla pomocnika GKS-u automatycznie oznaczała czerwoną. Sytuacja była o tyle dramatyczna, że Błachewicz doznał urazu w tej akcji i potrzebował pomocy medycznej. Sędzia musiał poczekać, aż zawodnik się podniesie, aby móc wyciągnąć kartoniki. Od 70. minuty tyszanie musieli radzić sobie w dziesiątkę.
Osłabienie mogło kosztować GKS drugiego gola już pięć minut później. W 75. minucie Kołotyło odbił piłkę po mocnym strzale Sebastiena Thilla. Do piłki dopadł Szymon Kądziołka i głową próbował dobić futbolówkę do bramki. Wydawało się, że to gol, ale jakimś cudem Jakub Tecław również głową wybił piłkę znad linii bramkowej! Heroiczna interwencja obrońcy gości uratowała remis, ale tylko na kilka minut.
Jakub Kucharski huknął lewą nogą z 25 metrów! Gol 17-latka przesądził o wyniku
Stal naciskała osłabiony GKS, szukając zwycięskiego trafienia. W 84. minucie znalazła bohatera w najmłodszym zawodniku na boisku. Jakub Kucharski, 17-letni pomocnik wprowadzony po przerwie w 46. minucie za Karola Łysiaka, otrzymał piłkę kilkadziesiąt metrów od bramki rywali. Nastolatek minął jednego przeciwnika, wykonał kilka kroków i bez zastanowienia huknął lewą nogą z 25 metrów. Piłka poszybowała idealnie, odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Kołotyło nie miał szans. 2:1 dla Stali, a stadion eksplodował radością. Dla Kucharskiego był to premierowy gol w pierwszej drużynie rzeszowskiego klubu.
Osłabieni do dziewięciu zawodników – bo tuż przed końcowym gwizdkiem w 90+8 minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył również Tobiasz Kubik – tyszanie próbowali jeszcze ruszyć do desperackiego ataku. Nie mieli już jednak sił, by zagrozić bramce Kozioła. Sędzia Jenda zagwizdał koniec meczu, a Stal mogła świętować trzy punkty.
GKS Tychy z czwartą porażką z rzędu, pewnym krokiem po czerwoną latarnię
Debiut Łukasza Piszczka w profesjonalnej lidze jako trenera zakończył się porażką. To czwarta przegrana GKS-u z rzędu w rozgrywkach ligowych. Co gorsza, seria meczów bez wygranej trwa już 11 spotkań – licząc dziesięć ligowych spotkań przed tym meczem oraz jedno pucharowe. Tyszanie, którzy przed rundą mieli aspiracje do walki o awans, obecnie znajdują się na przedostatnim miejscu w tabeli. Jeśli sytuacja się nie zmieni, GKS Tychy pewnym krokiem idzie po czerwoną latarnię ligi, co oznaczałoby ostatnią pozycję w Betclic 1. Lidze i olbrzymie szanse na degradację po sezonie.
Piszczek, który wcześniej prowadził tylko III-ligowy ŁKS Goczałkowice-Zdrój jako grający trener i pracował jako asystent w niższych ligach, stanął przed ogromnym wyzwaniem. W sobotę przekonał się, jak wielka jest przepaść między treningiem drużyny w okręgówce a prowadzeniem zespołu w profesjonalnej lidze. Po meczu 40-latek nie ukrywał rozczarowania pierwszą połową: „W pierwszej połowie na pewno cierpieliśmy. Mieliśmy przede wszystkim problem na bokach„. Przyznał jednak, że korekty w przerwie przyniosły efekt: „Przeszliśmy na budowanie czwórką i byliśmy częściej w posiadaniu piłki. Drużyna w drugiej połowie zareagowała bardzo dobrze. Niestety, strzał z dystansu pogrzebał nasze szanse na punkty„.
Piszczek pochwalił też postawę swoich podopiecznych w defensywie: „Broniliśmy się ofiarnie. Taką drużynę chcę oglądać„. Zaznaczył, że jego zespół wyglądał lepiej od Stali po przerwie aż do momentu czerwonej kartki dla Błachewicza, która przeważyła szalę na korzyść gospodarzy.
Stan rywalizacji i kluczowe wydarzenia
Wynik końcowy: Stal Rzeszów 2:1 (1:1) GKS Tychy
Bramki:
- 8′ Jonathan Junior (Stal Rzeszów)
- 18′ Jakub Tecław (GKS Tychy)
- 84′ Jakub Kucharski (Stal Rzeszów)
Żółte kartki:
- Kacper Masiak (Stal Rzeszów)
- Damian Kądzior, Marcel Błachewicz, Tobiasz Kubik, Marcin Szpakowski, Jakub Tecław (GKS Tychy)
Czerwone kartki:
- 70′ Marcel Błachewicz (GKS Tychy – druga żółta za symulowanie)
- 90+8′ Tobiasz Kubik (GKS Tychy – druga żółta)
Składy:
Stal Rzeszów: Marek Kozioł; Patryk Warczak, Władisław Krasowskij, Marcin Kaczor, Ksawery Kukułka; Szymon Łyczko (62. Kacper Masiak), Karol Łysiak (46. Jakub Kucharski), Oliwier Sławiński (71. Szymon Kądziołka), Sebastien Thill, Krystian Wachowiak (62. Filip Wolski); Jonathan Junior (80. Seif Darwish) Trener: Marek Zub
GKS Tychy: Kacper Kołotyło; Julian Keiblinger, Kasjan Lipkowski, Jakub Tecław, Oliver Stefánsson (82. Kamil Głogowski), Marcel Błachewicz; Tobiasz Kubik, Marcel Kalemba (88. Maksymilian Stangret), Marcin Szpakowski (88. Jakub Bieroński), Damian Kądzior (76. Mamin Sanyang); Daniel Rumin (82. Yannick Woudstra) Trener: Łukasz Piszczek
Sędzia: Mateusz Jenda (Warszawa)
Widzów: 2671
