Drogi kiepsko odśnieżone lub nie odśnieżone wcale. Na niektórych ulicach błoto pośniegowe, na innych warstwa śniegu, której nie powstydziłoby się Zakopane. Ślisko i niebezpiecznie. Czy drogowcy mają dzisiaj wolne? Proszę nie podejrzewać mnie o malkontenctwo, ale w ostatnim czasie nie było aż takich opadów, które by uniemożliwiały sprawne doprowadzenie dróg do jako takiej używalności.
Nasze miasto Zarządzeniem Prezydenta z października tego roku zdecydowało się na odśnieżanie większości dróg i opłaca je do standardu II-ego lub nawet II-ego podwyższonego dla DK1. Oznacza to, że po ustaniu opadów, luźny śnieg może zalegać na drodze do 4 godzin, a błoto pośniegowe do 6 godzin. Na trasie dopuszcza się występowanie warstwy zajeżdżonego śniegu o grubości nieutrudniającej ruchu. Gołoledź, szron i szadź musi być zlikwidowana do 3 godzin a lód na jezdni do 4 godzin po opadach.
Dziś drogowcy wnioskując na podstawie badań organoleptycznych nie wyrobili się w tych normach. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po mieście ciężko się jeździ. Ciężarówki na wzniesieniach blokują przejazd. Rondo obok TESCO było kompletnie zablokowane przez Tiry bo droga śliska i pod górkę, a ktoś zapomniał posypać. Występują opóźnienia w komunikacji miejskiej a o trolejbusach to już nie wspomnę. Natomiast zupełna klapa to odśnieżanie DK1. Dzisiaj do południa Beskidzka w kierunku Pszczyny praktycznie nieprzejezdna i nieodśnieżona. Na skutek złych warunków drogowych doszło tam do dwóch kolizji.
Czy w ciągu ostatniej doby tak mocno padał śnieg? Może to przegapiłem… a może oprócz zlecenia firmom odśnieżania, należałoby także lepiej kontrolować stan wykonywanych prac. Bo oklepane – drogowców tradycyjnie zaskoczyła zima, wypowiadane w połowie grudnia jakoś mnie nie przekonuje…
