Instytut Pamięci Narodowej rozwiązał zagadkę sprzed siedemdziesięciu pięciu lat i potwierdził tożsamość Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”, jednego z najdłużej walczących dowódców podziemia niepodległościowego. Trop dali archeolodzy, którzy przy szczątkach oznaczonych numerem 229 znaleźli fragment orzełka pasującego do beretu z pośmiertnego zdjęcia dowódcy. Szczątki leżały w bezimiennym dole tuż obok majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Wyniki identyfikacji IPN ogłosił podczas konferencji prasowej 24 lipca.
Sąsiad majora „Łupaszki”
Konferencja odbyła się 24 lipca w Centralnym Przystanku Historia imienia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W spotkaniu z dziennikarzami wzięli udział zastępcy prezesa IPN. Instytut reprezentowali dr hab. Karol Polejowski i dr hab. Krzysztof Szwagrzyk. Towarzyszył im prokurator Andrzej Pozorski, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
Polejowski przypomniał, że misją Instytutu jest odnajdywanie miejsc pochówku polskich bohaterów i oddawanie ich szczątków rodzinom po dziesięcioleciach niepewności. Szwagrzyk ujawnił, że badacze wcześniej nie spodziewali się odnalezienia „Roja” akurat w kwaterze „Ł”. Tymczasem szczątki dowódcy leżały w bezimiennym dole tuż obok majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, zamordowanego w lutym 1951 roku. Szwagrzyk ocenił to jako symboliczne zwycięstwo bohaterów nad systemem, który przez dekady próbował wymazać po nich ślad.
Pozorski mówił o wieloetapowych badaniach genetycznych prowadzonych przez biegłych z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Podporucznik Dziemieszkiewicz to kolejna, już blisko osiemdziesiąta, zidentyfikowana ofiara odnaleziona w samej kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach.
Życiorys dowódcy z Mazowsza
Mieczysław Dziemieszkiewicz urodził się w 1925 roku w Zagrobach koło Łomży. Pochodził z robotniczej rodziny Adama i Stefanii Dziemieszkiewiczów. W czasie okupacji niemieckiej związał się z Narodowymi Siłami Zbrojnymi. Wiosną 1945 roku trafił do jednostki „ludowego” Wojska Polskiego, z której zdezerterował, by dołączyć do oddziału partyzanckiego dowodzonego przez ppor. Mariana Kraśniewskiego „Burzę”. Przyjął wtedy pseudonim „Rój”.
Za walkę z reżimem komunistycznym otrzymał w 1945 roku Krzyż Walecznych. Gdy władze ogłosiły w 1947 roku kolejną amnestię dla żołnierzy podziemia, odmówił złożenia broni. Objął wówczas dowództwo powiatu „Ciężki”-„Wisła”, obejmującego Ciechanów oraz część powiatów płońskiego i mławskiego, i pozostał w konspiracji aż do śmierci.
Rodzina Dziemieszkiewiczów zapłaciła za tę postawę wysoką cenę. Starszy brat Roman, ps. „Pogoda”, komendant powiatu NSZ Ostrołęka, zginął z rąk żołnierzy Armii Czerwonej w 1945 roku. Młodszy brat Jerzy, ps. „Żbik”, za działalność niepodległościową trafił w 1949 roku do więzienia na siedem lat.
W relacjach medialnych do dziś pojawiają się rozbieżności dotyczące jego stopnia. Część przekazów pisze o „majorze Dziemieszkiewiczu”, choć w rzeczywistości zginął jako starszy sierżant. Stopień podporucznika nadano mu dopiero pośmiertnie.
Noc w Szyszkach
W nocy z 13 na 14 kwietnia 1951 roku wieś Szyszki koło Pułtuska otoczyło kilkuset żołnierzy. Do akcji skierowano I Brygadę Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego wspieraną przez funkcjonariuszy UBP i MO. „Rój” przebywał wtedy w zabudowaniach rodziny Burkackich razem z podkomendnym, kapralem Bronisławem Gniazdowskim „Mazurem”.
Obława nie byłaby możliwa bez zdrady. Do UB dotarła informacja o kryjówce partyzantów od osoby, która wcześniej cieszyła się pełnym zaufaniem „Roja”. Otoczeni żołnierze próbowali przebić się przez kordon dopiero pod koniec akcji. Obaj zginęli, „Mazur” strzelił sobie w skroń, gdy zabrakło mu sił na dalszą ucieczkę na zranionej nodze.
Ciało „Roja” trafiło do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Pułtusku, gdzie funkcjonariusze wykonali sekcję zwłok i serię upozorowanych zdjęć pośmiertnych. Ciało okazano później matce zabitego, najprawdopodobniej w celu identyfikacji. Miejsce ostatecznego pochówku pozostawało nieznane aż do tegorocznych ustaleń IPN.
Zdrajczyni o pseudonimie „Stanisław”
Z dokumentów UB wynika, że osobą, która naprowadziła bezpiekę na „Roja”, była agentka o pseudonimie „Stanisław”, córka Marii i Stefana Burkackich. „Rój” bywał w ich gospodarstwie regularnie i darzył ją pełnym zaufaniem.
Gdy UB aresztowało jej rodziców i skazało ich za udzielanie pomocy „Rojowi”, funkcjonariusze zaproponowali jej układ. W zamian za informacje o kryjówce partyzantów obiecali zwolnić Burkackich z więzienia. Kobieta zgodziła się na współpracę i to jej doniesienie uruchomiło kwietniową obławę w Szyszkach.
Trop sprzed 75 lat
Podczas prac ekshumacyjnych na kwaterze „Ł” archeolodzy natrafili przy szczątkach oznaczonych numerem 229 na fragment orzełka z pozostałościami czarnego sukna. Po konserwacji okazało się, że przedmiot odpowiada orzełkowi widocznemu na berecie ze zdjęcia pośmiertnego „Roja” z 1951 roku.
To odkrycie skłoniło prokuratora prowadzącego śledztwo do porównania profilu DNA szczątków z materiałem genetycznym rodziny Dziemieszkiewiczów. Pierwsze wyniki okazały się niejednoznaczne, dlatego w maju 2026 roku śledczy pobrali dodatkowy materiał porównawczy z grobu matki i siostry „Roja” na cmentarzu parafialnym w Makowie Mazowieckim.
Ten materiał przesądził sprawę. Biegli z zakresu genetyki sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie wydali opinię potwierdzającą tożsamość 6 lipca.
Łączka, cmentarz bez nazwisk
Kwatera „Ł” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, znana jako Łączka, kryła w bezimiennych dołach szczątki ofiar represji komunistycznych. Pochowano tam potajemnie około trzystu osób w latach 1948-1956. Władze więzienia przy Rakowieckiej celowo nie odnotowywały tych pochówków w księgach cmentarnych, by zatrzeć po nich ślad.
IPN prowadzi tam prace poszukiwawcze od 2012 roku. Do lutego 2026 roku w całym programie zidentyfikowano ponad trzysta osób. Obok „Roja” w bezimiennych dołach na Łączce spoczywali między innymi ppłk Stanisław Kasznica i mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”, legendarni dowódcy podziemia niepodległościowego.
W 2015 roku otwarto tam Panteon-Mauzoleum Żołnierzy Wyklętych. Chowani są w nim kolejni zidentyfikowani bohaterowie podziemia.
Co dalej
Data i forma pochówku podporucznika Dziemieszkiewicza nie zostały jeszcze ogłoszone. Szwagrzyk zapowiedział natomiast, że jeszcze w 2026 roku odbędzie się kolejna konferencja identyfikacyjna IPN. Prace na Łączce wciąż trwają, a z zabezpieczonych wcześniej szczątków systematycznie pobiera się materiał do nowych badań DNA, w miarę jak rozwijają się metody genetyczne.
Ulga po latach niepewności
W konferencji uczestniczyli także krewni „Roja”, siostrzenica Barbara Kownacka-Płauszewska oraz bratanek Marek Dziemieszkiewicz. Kownacka-Płauszewska podkreśliła, że dzięki pracy IPN rodzina będzie mogła wreszcie pochować bliskiego. Jak dodała, „to dla rodziny wiąże się z ukojeniem”.
