Magnetowid w mieszkaniu Marion Stokes przy Rittenhouse Square w Filadelfii pracował przez całą dobę, w każde święta, przez ponad trzy dekady. Stokes płaciła za kasety z własnej kieszeni i nie działała na niczyje zlecenie. W jednym z nielicznych wywiadów powiedziała, że kaseta nagrana w chwili emisji jest jedynym dowodem, którego nie da się zakwestionować.
Gdy 14 grudnia 2012 roku Stokes umierała w swoim fotelu, urządzenie rejestrowało transmisję na żywo z Newton w stanie Connecticut, gdzie kilka godzin wcześniej w szkole podstawowej Sandy Hook napastnik zastrzelił 20 dzieci i sześciu pracowników.
Czwartego listopada 1979 roku. Świat wstrzymał oddech, ona wcisnęła „nagrywaj”
4 listopada 1979 roku irańscy studenci szturmem wzięli ambasadę Stanów Zjednoczonych w Teheranie. Pięćdziesięciu dwóch Amerykanów zostało zakładnikami. Świat przez kolejne 444 dni żył tym kryzysem, a telewizyjne studia informacyjne pracowały w trybie, którego wcześniej nie znały. Była to jedna z pierwszych wielkich prób 24-godzinnego cyklu informacyjnego.
Marion Stokes, wówczas 50-letnia mieszkanka Filadelfii, wcisnęła przycisk nagrywania i trzymała go przez kolejne 33 lata.
Bibliotekarka, aktywistka, radykałka. Kim naprawdę była Marion Stokes?
Marion Marguerite Butler urodziła się 25 listopada 1929 roku w filadelfijskiej dzielnicy Germantown. Dzieciństwo spędziła częściowo w rodzinach zastępczych, co uformowało w niej dwie nieprzystające cechy naraz. Z jednej strony umiejętność przetrwania w trudnych warunkach, z drugiej głęboka potrzeba dokumentowania tego, co przemijające.
Ukończyła Girls High School, a następnie przez niemal 20 lat pracowała jako bibliotekarka w Free Library of Philadelphia, gdzie rozwinęła przekonanie, że informacja ma wartość sama w sobie, niezależnie od tego, czy ktokolwiek po nią sięga. Na początku lat 60. biblioteka prawdopodobnie ją zwolniła za działalność organizatorską w Partii Komunistycznej.
Równolegle angażowała się w ruch na rzecz praw obywatelskich, uczestniczyła w kampaniach na rzecz integracji rasowej uczelni Girard College w Filadelfii i przewodniczyła tamtejszemu oddziałowi Komitetu Fair Play for Cuba. W 1968 roku wraz z przyszłym mężem Johnem Stokesem współprodukowała niedzielny program telewizyjny Input, emitowany w lokalnej stacji CBS, który łączył naukowców, aktywistów, duchownych i artystów do otwartej rozmowy o sprawach społecznych. Pracując jednocześnie przed kamerą i za nią, nauczyła się, jak redakcja dobiera ujęcia, skraca wypowiedzi i nadaje rozmowie ton, którego rozmówca nie zaplanował.
Osiem magnetowidów, dziewięć mieszkań i kasety od podłogi do sufitu
Logistyka projektu Stokes rozrastała się przez lata w sposób, który trudno opisać inaczej niż jako absurdalną konsekwencję. Używała nawet ośmiu magnetowidów jednocześnie, rejestrując równolegle różne kanały informacyjne, programy publicystyczne, reklamy i lokalne wiadomości. Kiedy taśma w jednym urządzeniu dobiegała końca po sześciu lub ośmiu godzinach, ona albo jej mąż wstawiali nową. W późniejszych latach, kiedy Stokes miała ograniczoną sprawność ruchową, szkoliła pomocników, by pilnowali kaset w jej imieniu.
Stokes podporządkowała rodzinne wyjazdy rytmowi nagrywania. Wakacje, uroczystości i wizyty u bliskich planowała tak, by zdążyć wrócić przed końcem kasety albo zadbać, by ktoś inny wymienił taśmę pod jej nieobecność.
Kasety wypełniły jej mieszkanie w ekskluzywnej kamienicy Barclay Condominiums przy Rittenhouse Square w Filadelfii, od podłogi po sufit. Kiedy zabrakło miejsca, Stokes kupiła kolejne mieszkanie. Potem następne. Łącznie nabyła dziewięć dodatkowych lokali służących wyłącznie jako magazyny. Sąsiedzi i znajomi uważali to za ekscentryczność, a nawet obsesję. Syn Marion, Michael Metelits, mówił w jednym z wywiadów, że matka „ukierunkowała swoje naturalne skłonności do gromadzenia na określone zadanie”.
W chwili śmierci Marion Stokes w grudniu 2012 roku kolekcja liczyła ponad 71 000 kaset VHS i Betamax, co odpowiada mniej więcej 300 000 godzinom nagrań.
Czego sieci telewizyjne nie chciały zachować, a ona nagrała
Przez dekady sieci telewizyjne traktowały taśmy jako materiał eksploatacyjny, bo ponowne nagrywanie było tańsze niż przechowywanie. BBC skasowało w ten sposób setki odcinków klasycznych programów, między innymi wczesne odcinki serialu Doktor Who. Amerykańskie stacje niszczyły archiwa audycji informacyjnych, reklam i lokalnych programów, zakładając, że nikt nigdy po nie nie sięgnie.
Po śmierci Stokes badacze Internet Archive stwierdzili, że żaden inny podmiot nie zebrał porównywalnego zbioru obejmującego ten okres historii telewizji. Kolekcja zawiera materiały, które sieci wyrzuciły: relacje z kryzysu irańskiego 1979 roku trafiły do archiwum razem z debatą prezydencką z 1984 roku, lokalnymi wiadomościami z Bostonu nagrywanymi od 1977 do 1986 roku i transmisjami z 11 września 2001 roku.
Orwell miał rację. O tym, jak historia znika jednym kliknięciem
W powieści Orwella pracownicy Ministerstwa Prawdy spędzali całe dnie na przepisywaniu starych gazet, artykułów i dokumentów, by historia zgadzała się z aktualną linią partii. Bohatera Roku 1984 przerażało nie tyle kłamstwo samo w sobie, ile łatwość, z jaką można było sprawić, że prawda po prostu przestała istnieć. Stokes czytała Orwella i prowadziła swoje archiwum tak, jakby opisany przez niego mechanizm nie był fikcją, lecz instrukcją obsługi mediów, którą ktoś właśnie wdrażał.
Polityk, który kilka lat temu kłamał w ważnej sprawie, okradł wspólnotę albo publicznie zachowywał się w sposób haniebny, po jakimś czasie może liczyć na drugą szansę, bo czas zatarł szczegóły, a media zdążyły zmienić temat. Archiwum telewizyjne jest narzędziem, które temu zapobiega, bo nagrane słowa nie ulegają reinterpretacji, nie znikają pod wpływem nacisku i nie zależą od cudzej pamięci.
Gazety papierowe mają tę przewagę nad materiałami cyfrowymi, że fizycznie trudno je zniszczyć w całości, bo miliony egzemplarzy trafiły do bibliotek, domowych kolekcji i pudełek na strychach. Nagranie wideo, artykuł na portalu czy plik audio mogą natomiast zniknąć jednym poleceniem wydanym administratorowi serwera, bez kopii zapasowej i bez możliwości odtworzenia.
Polska lekcja. Jak tysiące artykułów znikają w jedną noc
19 i 20 grudnia 2023 roku w Polsce można było zobaczyć ten mechanizm w działaniu.
Po zmianie władzy w Polsce i przejęciu mediów publicznych przez nową koalicję rządową portal TVP Info przestał być dostępny. Kanał telewizyjny wyłączono, zastępując jego sygnał programem TVP1. Kilka dni później zaczęły napływać doniesienia od dziennikarzy i publicystów, którzy z niedowierzaniem odkrywali, że ich teksty zniknęły z sieci.
Wojciech Wybranowski, dziennikarz, napisał na platformie X, że w latach 2020 i 2021 opublikował kilkadziesiąt felietonów i artykułów dla TVP Info i że wszystkie zostały skasowane. Dawid Wildstein stwierdził, że portal „nie tyle ocenzurowano, co po prostu zlikwidowano”. Patryk Słowik z Wirtualnej Polski alarmował, że usunięto masę dobrych tekstów ze stron TVP, w tym historyczne teksty naukowców, wyłącznie dlatego, że powstały za czasów rządów PiS. Zniknęły nawet wywiady z historykami o Wyspiańskim i dziedzictwie kulturowym.
Skala operacji była znaczna. Usunięto całą publicystykę portalu, który przez lata był jednym z największych serwisów informacyjnych w Polsce.
Niezależnie od oceny politycznej TVP w tamtym okresie, decyzja o usunięciu portalu pokazała, że dostęp do archiwum medialnego zależy od tego, kto aktualnie kontroluje serwer. Gdyby ktokolwiek archiwizował przez te lata to, co TVP Info faktycznie publikowała, badacze i prawnicy mieliby dziś dostęp do materiału, którego nie da się zakwestionować, i to nie po to, by bronić konkretnych przekazów, lecz po to, by w ogóle wiedzieć, co zostało powiedziane.
4 kontenery i 16 tysięcy dolarów. Jak 71 000 kaset trafiło do San Francisco
Stokes nie pozostawiła żadnych instrukcji co do archiwum. Swojemu synowi Michaelowi Metelitsowi przekazała tylko jedną wytyczną, by oddał to jakiejś organizacji charytatywnej według własnego uznania.
Metelits skontaktował się z Internet Archive w San Francisco, największą cyfrową biblioteką świata, która zgodziła się przyjąć kolekcję po przeprowadzeniu testów jakości taśm. Transport wymagał czterech wielkich kontenerów i kosztował rodzinę 16 000 dolarów. Kasety dotarły do magazynu w Richmond w Kalifornii w grudniu 2012 roku, kilka dni po śmierci Marion.
Internet Archive przechowuje dziś ponad 71 000 kaset, ustawionych na paletach po pięćdziesiąt sztuk. Taśmy nie są posegregowane chronologicznie, trochę się przemieszały przy transporcie. Digitalizacja, prowadzona na specjalistycznym sprzęcie z korekcją sygnału, potrwa latami i pochłonie miliony dolarów. Próbka 300 godzin materiałów z 1984 roku, udostępniona publicznie jako pierwsza, zawiera m.in. debatę prezydencką, godzinny blok reklam i reportaż, w którym Donald Trump opowiada o swoich planach sportowych.
Po zakończeniu digitalizacji nagrania będą dostępne bezpłatnie dla badaczy, historyków, dziennikarzy i każdego, kto będzie chciał sprawdzić, jak naprawdę wyglądała telewizja w danym dniu.
Obsesja czy wizja. Cena, jaką zapłaciła za swoje archiwum
Marion Stokes była kobietą zamożną, co pozwoliło jej projekt realizować bez finansowych ograniczeń. Wzbogaciła się między innymi na inwestycjach w akcje Apple, będąc zagorzałą fanką Steve’a Jobsa i zbierając nowe komputery Macintosh. Po jej śmierci rodzina wystawiła na sprzedaż ponad 200 komputerów Apple, wszystkie fabrycznie nowe, nigdy nieotwierane.
Ale pieniądze nie eliminowały kosztów osobistych. Projekt pochłonął jej życie w znaczeniu dosłownym. W ostatnich latach życia, kiedy jej mobilność znacznie się ograniczyła, prowadziła archiwum z fotela, z telewizorem tuż przed sobą i stosami kaset po obu stronach. Dom, który mógłby być przestrzenią do życia, stał się magazynem.
Syn Marion nazwał to „ukierunkowanymi skłonnościami do gromadzenia”, sąsiedzi i znajomi widzieli w tym obsesję. Żadna sieć telewizyjna nigdy nie zachowała tego, co sama wyprodukowała, w takiej skali i ciągłości, a historycy nie wiedzieli jeszcze, czego im brakuje. Stokes wiedziała. Internet Archive, digitalizując jej kolekcję w tempie kilkuset godzin rocznie, potwierdza, że 71 000 kaset to zasób, którego nikt inny nie zebrał.
Co dziś można znaleźć na kasetach Marion Stokes
Film dokumentalny Recorder: The Marion Stokes Project w reżyserii Matta Wolfa miał premierę na festiwalu Tribeca w 2019 roku i portretuje Marion jako postać złożoną, łącząc w jednym portrecie wizjonerkę, ekscentryczkę, matkę, archiwistkę i radykałkę. Film jest dostępny na platformach streamingowych, a w Polsce można go obejrzeć przez Vimeo on Demand.
Publicznie dostępna próbka nagrań z 1984 roku obejmuje debatę demokratycznych kandydatów prezydenckich, godzinny blok reklam telewizyjnych, rozmowę z Donaldem Trumpem o sporcie, odcinki programów informacyjnych stacji PBS oraz raport biznesowy z pierwszego tygodnia stycznia 1984 roku. Tak jak dziś historycy sięgają do kronik filmowych z lat 40., przyszli badacze mediów i kultury będą korzystać z tych nagrań, pod warunkiem że digitalizacja zostanie ukończona.
