Dziesiątki kont zniknęły z platformy X w jedną noc. Administracja serwisu społecznościowego Elona Muska przeprowadziła masową akcję przeciwko spam profilom powiązanym z Siecią na Wybory Romana Giertycha, kwalifikując ich działalność jako skoordynowany spam polityczny. Analitycy firmy Res Futura Data House, zajmującej się badaniem sieci, potwierdzili olbrzymią skalę akcji i jej przyczynę: nowe zasady platformy wymierzone w koordynowany hejt polityczny.
Nocna akcja. Konta SnaW znikają z X
Giertych publicznie zapowiadał, że SnaW 2.0 będzie potężnym narzędziem mobilizacji przed wyborami 2027. Algorytm Muska odpowiedział nocnym banem. Pierwsze sygnały pojawiły się wczesnym rankiem 22 czerwca. Użytkownicy profili powiązanych z koalicją rządzącą zaczęli odnotowywać nagły spadek liczby obserwujących, sięgający tysięcy, a nawet dziesiątek tysięcy kont jednocześnie. Wkrótce okazało się, że za ubytkami stoją masowe zawieszenia profili powiązanych z ruchem #SilniRazem i #SnaW.
Analitycy Res Futura Data House przekazali na platformie X, że „administracja X dokonała likwidacji kont powiązanych z ruchem Silni Razem/Sieć na Wybory” i przypomnieli, że według nowych zasad serwisu działania multiplikacyjne, czyli spam polityczny, nie mają wpływu na zasięg i są szybko usuwane z przestrzeni informacyjnej. Administracja X nie opublikowała własnego komunikatu dotyczącego skali operacji ani dokładnej liczby usuniętych profili.
Konsekwencje były widoczne natychmiast. Konto premiera Donalda Tuska odnotowało wyraźny spadek liczby obserwujących. Według szacunków Res Futura Data House ubytek w krótkim czasie mógł wynieść od 100 do 127 tysięcy kont, które wcześniej sztucznie zasilały zasięgi polityków Koalicji Obywatelskiej.
Hejterska farma trolli. Kim naprawdę są Silni Razem i Sieć na Wybory
Sieć na Wybory i ruch #SilniRazem to w praktyce jedna i ta sama struktura, operująca pod różnymi szyldami. SnaW zapoczątkował w lutym 2023 roku Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej, przy wsparciu ówczesnego polityka opozycji, a dziś wicepremiera Radosława Sikorskiego. Oficjalnym celem miała być mobilizacja zwolenników przed wyborami i odsunięcie PiS od władzy. Sam Giertych szacował, że w działaniach zaangażowało się ponad 3 tysiące osób.
W praktyce sieć szybko stała się tym, co krytycy otwarcie nazywają farmą trolli. Portal Niezalezna.pl ujawnił szczegóły modus operandi: grafika z odciętą głową Przemysława Czarnka w lodówce, treści sugerujące zgwałcenie Dariusza Mateckiego w więzieniu, wychwalanie kontrowersyjnych prokuratorów. Takie materiały były masowo rozpowszechniane przez dziesiątki tysięcy użytkowników grup powiązanych z Giertychem na Facebooku i X. Koordynacja była precyzyjna: te same hashtagi i grafiki, setki identycznych komentarzy publikowanych w krótkim czasie z wielu kont jednocześnie, by algorytmy podchwyciły je jako trending.
Zwolennicy inicjatywy twierdzili, że to jedynie „obywatelska mobilizacja”, analogiczna do działań innych środowisk politycznych. Administracja X zakwalifikowała koordynowane masowe publikowanie identycznych treści z wielu kont wprost jako łamanie regulaminu i spam polityczny podlegający natychmiastowej moderacji.
Algorytm Grok i nowe zasady X. Dlaczego SnaW była skazana na porażkę
Likwidacja kont SnaW nie była przypadkowa ani politycznie motywowana. Na początku tego roku platforma X zastąpiła dotychczasowy system rekomendacji algorytmem opartym na modelu Grok. To nie była drobna aktualizacja wag, lecz kompleksowa przebudowa architektury decydującej o zasięgach.
Analitycy Res Futura Data House opisali konsekwencje tej zmiany dla SnaW jeszcze przed nocną akcją: każdy z trzech filarów oryginalnej Sieci na Wybory w nowej architekturze okazał się albo nieskuteczny, albo wprost szkodliwy dla własnych celów. Dotyczy to grafu followów, koordynacji tematycznej i masowego komentowania. Ranker Grok przypisuje przy tym komentarzom wagę 27 razy wyższą niż w poprzednim systemie, co oznacza, że skoordynowane ataki narracyjne SnaW na komentatorów po drugiej stronie sceny politycznej algorytmicznie wzmacniały zasięgi atakowanych, nie osłabiały ich.
Firma Elona Muska podkreśla, że zasady antyspamowe obowiązują niezależnie od barw politycznych użytkowników i dotyczą wszystkich form zorganizowanego spamu. Cel jest jeden: czyszczenie przestrzeni informacyjnej z koordynowanego hejtu, który zaburza naturalny obieg treści.
Czy będziemy wolni od politycznego hejtu na X?
Na to pytanie nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi. Część użytkowników związanych z SnaW i #SilniRazem już od rana 22 czerwca zapowiadała zakładanie nowych kont. Inni rozważają przeniesienie aktywności na Facebooka i Threads, gdzie algorytmy różnią się od tych stosowanych przez X.
Eksperci Res Futura oceniają jednak, że dalsza ekspansja sieci w dotychczasowej formule jest pozbawiona sensu. Osobisty kapitał medialny Giertycha jako posła i rozpoznawalnej figury publicznej jest w 2026 roku nieporównywalnie silniejszy niż sieć kilku tysięcy aktywistów oddolnych. Platforma X preferuje dziś długie, autorskie treści z kont o ugruntowanym autorytecie, nie zaś zalewanie wątków koordynowanymi komentarzami z anonimowych profili.
Administracja X nie ogłosiła końca akcji moderacyjnych. Algorytm Grok działa w trybie ciągłym, a wykryte farmy botów trafiają na listy do masowych banów automatycznie. Polskie media społecznościowe stoją przed pytaniem, które wykracza poza jeden nocny ban: czy internet polityczny pozbędzie się koordynowanego hejtu, czy tylko zmieni platformę.
