POLIN zorganizowało spotkanie, którego zaproszenie pytało, czy stalinowska prokurator Helena Wolińska była zbrodniarką czy może jednak ofiarą? Wolińska prowadziła sfingowane śledztwa na zlecenie komunistycznych okupantów zakończone wyrokiem śmierci na gen. Auguście Emilu Fieldorfie „Nilu”. Działacze Młodzieży Wszechpolskiej spotkanie przerwali, rozwinęli transparent z twarzami jej ofiar i zaczęli skandować. Co ciekawe to publiczność zaatakowała ich fizycznie oraz dało sie słyszeć okrzyki, że są „narodowo-katolickimi kurw*mi” i żeby zamknąć ich w sali i „zagłodzić”. Słowa te padły w budynku muzeum upamiętniającego m.in ofiary Holokaustu, a wykrzyczane były przez osoby pochodzenia żydowskiego.
POLIN zaprasza na debatę o Wolińskiej. „Zbrodniarka czy ofiara?”
W połowie sierpnia tego roku Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN opublikowało na Facebooku zaproszenie na spotkanie autorskie wokół książki Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz „Stygmat. Helena Wolińska i Włodzimierz Brus. Biografia”. Zdanie otwierające brzmiało: „Zbrodniarka czy ofiara? A może to pytanie jest zbyt proste?” Muzeum doprecyzowało swój punkt widzenia w kolejnych słowach zaproszenia, pytając: „Co się stanie, jeśli zamiast wydawać kolejny wyrok, spróbujemy przyjrzeć się ich biografiom w całej ich niewygodnej złożoności?”
Wolińską muzeum opisało jako „prokuratorkę wojskową zaangażowaną w stalinowski aparat represji” i „jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci historii PRL”. Zaproszenie podkreślało też żydowskie pochodzenie Wolińskiej i jej doświadczenie Zagłady, a autorce biografii przypisywało intencję zbadania, jak na pamięć o Wolińskiej wpływały „antykomunizm, antysemityzm i polityczne spory o przeszłość”. Kontekst żydowskiego pochodzenia Wolińskiej stał się więc, wedle tej narracji, ramą tłumaczącą jej sądowe mordy na polskich patriotach. Wśród ofiar stalinowskich procesów, za które była odpowiedzialna, znalazł się także Władysław Bartoszewski, współtwórca „Żegoty” i człowiek, który ratował Żydów w czasie okupacji. Jego skrajnie krytyczną opinię o Wolińkiej muzeum raczyło przemilczeć.
Autorka książki, jak POLIN wyjaśniało dalej, rekonstruuje historię dwojga ludzi połączonych miłością i fascynacją komunizmem, a przy okazji przygląda się temu, jak powstawała ich „czarna legenda” i jak na pamięć o nich wpływały antykomunizm, antysemityzm i polityczne spory o przeszłość.
Kim była Helena Wolińska – karierowiczka w aparacie stalinowskiego terroru
Helena Wolińska, właściwie Fajga Mindla Danielak, urodziła się w 1919 roku w Warszawie. W 1936 roku wstąpiła do Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej. Studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, które rozpoczęła w 1938 roku, ukończyła po wojnie. Po inwazji Niemiec uciekła do Lwowa pod sowiecką okupację, gdzie wstąpiła do Komsomołu. W listopadzie 1941 roku trafiła z rodziną do warszawskiego getta, z którego rok później uciekła.
Od 1944 roku służyła komunistom kolejno w Gwardii Ludowej i Armii Ludowej. Po wojnie przez kilka lat kierowała Wydziałem Kadr Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej, a następnie trafiła do Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gdzie osiągnęła stopień podpułkownika. Zasiadała w komisji weryfikującej sędziów i prokuratorów wojskowych. To właśnie w tym okresie prowadziła śledztwa w procesach politycznych zakończonych wyrokami śmierci na polskich bohaterach walki o niepodległość.
Wolińska opuściła prokuraturę po odwilży, nie mogąc dalej wprowadzać w życie swoich ulubionych metod walki o komunizm. Partia zaczęła bowiem ograniczać najbardziej bezczelne sądowe mordy na Polakach. W 1956 r. rozwiodła się z Jóźwiakiem i wróciła do Brusa. Pracowała naukowo w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR. Zwolniono ją w 1968 r. w tzw. czystkach antysemickich. Razem z nią w wyniku tych czystek z lat 1968–1969, komunistyczną Polskę przymusowo opuściło około 200 innych szczególnie gorliwych zbrodniarzy stalinowskich i funkcjonariuszy aparatu represji pochodzenia żydowskiego zatrudnionych w organach bezpieczeństwa publicznego, informacji wojskowej ale także stalinowskich sędziów i prokuratorów, których działalności nawet sama KC PZPR nie była w stanie dłużej tolerować.
Wyemigrowała do Wielkiej Brytanii, gdzie spędziła resztę życia. Wolińska sama ogłosiła się „ofiarą” systemu, który aktywnie współtworzyła. Uzyskała tam obywatelstwo jako rzekoma ofiara prześladowań etnicznych.
W 1998 r. Polska po raz pierwszy złożyła wniosek o jej ekstradycję. Brytyjczycy go odrzucili. Kolejny wniosek z 2001 r. i europejski nakaz aresztowania z 2007 r. spotkały się z tym samym skutkiem. Decyzją prezydenta Lecha Kaczyńskiego Wolińska straciła odznaczenia z czasów stalinizmu, a Radosław Sikorski jako minister obrony doprowadził do odebrania jej emerytury specjalnej. Sama twierdziła, że jest kozłem ofiarnym, a jej ściganie to przejaw a jakże – antysemityzmu.
Helena Wolińska-Brus zmarła w niesławie i zapomnieniu w listopadzie 2008 r. w Oksfordzie.
Gen. Fieldorf „Nil”. Ofiara, którą skazała Wolińska
August Emil Fieldorf urodził się w 1895 roku w Krakowie. Żołnierz wszystkich polskich wojen pierwszej połowy XX wieku, uczestnik walk o niepodległość, kampanii 1939 roku, a następnie oficer Armii Krajowej. W czasie okupacji dowodził cichociemnymi i kierował akcją „Wachlarz”, wymierzoną w linie komunikacyjne Niemców na wschodzie. Od 1943 roku stał na czele Kedywu, komórki sabotażu i dywersji AK. Awansowany do stopnia generała brygady, nosił pseudonim „Nil”.
UB aresztowało go w 1950 roku. Stanął przed sądem sfingowanym przez komunistyczną prokuraturę. Śledztwo prowadzili Wolińska i Józef Światło.
Józef Światło to kolejny komunistyczny zbrodniarz pochodzenia żydowskiego – urodzony jako Izaak Fleischfarb, później działający w USA jako Joseph Carl Miller. Uciekł z Polski na Zachód po aresztowaniu Ławrientija Berii w 1953, obawiając się słusznie czystek najbardziej znienawidzonych komunistów.
Akt oskarżenia spreparowany przez tą dwójkę zarzucał „Nilowi” kolaborację z Niemcami. Był to jeden z typowych mordów sądowych, przez które stalinowski aparat likwidował elity niepodległościowego państwa polskiego. Wyrok śmierci przez powieszenie wykonano w kwietniu 1952 roku. Fieldorf miał 57 lat. Sąd Najwyższy uniewinnił go pośmiertnie w 1989 roku.
MW przerwała spotkanie. Publiczność zaatakowała działaczy i zagroziła im zagłodzeniem
Spotkanie odbyło się w środę 2 września w siedzibie POLIN. Działacze Młodzieży Wszechpolskiej weszli na salę, rozwinęli transparent z portretem Wolińskiej i twarzami trzech ofiar mordów sądowych, w których brała udział, i zaczęli skandować „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” i „Wolińska zdradziła Polskę”, wzywając do zaprzestania kłamstw historycznych. Część uczestników spotkania usiłowała wyrwać im transparent. Doszło do przepychanki.
Prezes MW Marcin Osowski opisał zdarzenie na platformie X: „Nasi działacze zostali fizycznie zaatakowani przez »tolerancyjną« publikę. Ponadto usłyszeliśmy, że jesteśmy »narodowo-katolickimi ku**ami« oraz że powinno się nas zamknąć w sali i… »zagłodzić«.”
Określenie to padło w budynku muzeum upamiętniającego ofiary Holokaustu. Osowski zaznaczył, że działacze skutecznie zażegnali zagrożenie fizycznego ataku. Żadna ze stron nie poinformowała o interwencji policji.
Muzeum pamięci Zagłady wybielające stalinowskiego prokuratora bo był Żydem? Co z tego wynika dla przyszłości placówki?
Wolińska była Żydówką, która przeżyła getto. Ten fakt stał się w narracji POLIN punktem wyjścia do pytania, czy była ofiarą? Muzeum jest instytucją powołaną do upamiętniania historii Żydów polskich, a zwłaszcza ich zagłady podczas II Wojny Światowej. Żydowskie pochodzenie Wolińskiej umieszczone w centrum zaproszenia na spotkanie tworzyło narrację, wedle której jej powojenna rola w aparacie stalinowskiego terroru wymagała empatycznej „złożoności„. Jasna ocena jej zbrodniczego życia nie była celem placówki która kosztuje podatników setki miliony złotych rocznie.
Bartoszewski, współzałożyciel „Żegoty”, mówił publicznie, że tłumaczenie zbrodniczych poczynań Wolińskiej antysemityzmem uważa za wierutną bzdurę. POLIN jest instytucją współfinansowaną przez państwo polskie, Miasto Stołeczne Warszawa i Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny.
