Chorzów w poniedziałek 17 sierpnia w kilka minut zniknął pod grubą warstwą lodu. Grad, miejscami wielkości pięciu centymetrów, pokrył ulice i chodniki tak szybko, że kierowcom trudno było dostrzec dalszą część jezdni. Nagranie zjawiska błyskawicznie obiegło sieć i przekroczyło już pół miliona wyświetleń, a internauci porównują sierpniowy krajobraz do zimowego poranka. Wszystko zaczęło się od kilkuminutowego załamania pogody nad jedną z ulic miasta.
Ulica w Chorzowie znika pod gradem
Nagranie trafiło do sieci opublikowane na profilu Kataklizmy w Polsce i na świecie i w kilka godzin zebrało setki tysięcy odtworzeń. Widać na nim jedną z ulic Chorzowa, na której jezdnia i chodniki są niemal całkowicie pokryte gradem, a widoczność w trakcie przejścia nawałnicy gwałtownie spada, utrudniając dostrzeżenie dalszej części drogi.
Biała powierzchnia rozciąga się od krawężnika po krawężnik. Kierowcy zwalniają, część zatrzymuje auta na poboczu. Nagle zrobiło się biało. Ulica w kilka chwil zaczęła przypominać bardziej styczniowy poranek niż połowę sierpnia.
Grad do pięciu centymetrów
Autorzy nagrania opisali też samo zjawisko pogodowe, które stało za nagłym atakiem zimy. „Przez województwo śląskie przeszła superkomórka burzowa, która generowała intensywne opady niekiedy dużego, nawet 5-centymetrowego gradu”, napisano na profilu Kataklizmy w Polsce i na świecie.
Taka wielkość bryłek lodu wystarcza, by uszkodzić karoserię samochodu albo poobijać liście i gałęzie drzew. Piłki golfowe z nieba. Grad tej skali nie jest w Polsce codziennością, ale też nie należy do zjawisk zupełnie niespotykanych podczas najsilniejszych burz letnich, jakie co roku przechodzą przez południe kraju.
Superkomórka burzowa odpowiada za wielkość bryłek lodu
Superkomórka to pojedyncza, rozbudowana komórka burzowa z silnym i wirującym prądem wstępującym, w której silny pionowy uskok wiatru pozwala prądom wstępującym i zstępującym działać obok siebie bez wzajemnego wygaszania. Dzięki temu zjawisko potrafi utrzymywać się znacznie dłużej niż zwykła burza i generować gwałtowniejsze opady i silniejszy wiatr. Rośnie też sam grad.
Do powstania superkomórki potrzeba dużej niestabilności powietrza, czyli ciepłego i wilgotnego powietrza przy powierzchni oraz chłodniejszego i suchego wyżej, a także wyraźnego uskoku wiatru i impulsu, który uruchamia całą komórkę, na przykład frontu chłodnego. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej prowadzi osobną mapę klimatologiczną pokazującą prawdopodobieństwo dnia z burzą dla poszczególnych miesięcy, również dla sierpnia. Sierpień od dawna jest na tej liście. Sierpniowe burze z gradem są zjawiskiem, które instytut od lat monitoruje i opisuje statystycznie.
W Chorzowie i regionie interweniowały setki strażaków
Skala samego gradobicia w Chorzowie okazała się na tyle duża, że wymagała reakcji miejskich służb. Do godziny 19.30 Państwowa Straż Pożarna w Chorzowie odnotowała w mieście 13 zgłoszeń dotyczących lokalnych podtopień i zalań. Najwięcej zgłoszeń spłynęło z rejonów Chorzów II, Chorzów Stary oraz z centrum miasta. Z powodu zalania jezdni ulica Legnicka była czasowo całkowicie zamknięta dla kierowców, a dopiero po wypompowaniu zalegającej wody udało się ją ponownie otworzyć dla normalnego ruchu.
W regionie reakcja służb była większa. Bryg. Aneta Gołębiowska, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach, przekazała, że interwencje dotyczyły przede wszystkim usuwania skutków silnego wiatru. „Ponad 170, w tym 19 uszkodzonych dachów na budynkach mieszkalnych”, dodała. Strażacy przyjęli w sumie ponad 250 zgłoszeń, najwięcej w powiecie gliwickim.
Nagranie przekracza pół miliona wyświetleń
Popularność filmu z Chorzowa wciąż rośnie. Materiał przekroczył już pół miliona odtworzeń, a pod nagraniem z minuty na minutę przybywa komentarzy mieszkańców regionu, którzy tego dnia byli świadkami tej samej, wyjątkowo gwałtownej i krótkotrwałej nawałnicy.
„Na 8 piętrze miałam wrażenie, że wybije szyby, był taki huk”, opisywała pani Monika. „I niech mi ktoś powie, że to jest normalne”, dodał pan Paweł. „Idzie człowiek w sandałach a tu nagle klops zima”, żartowała pani Paulina. Podobne wrażenia dominują w większości komentarzy pod nagraniem.
Sierpniowe gradobicie przypomniało zimę
Biały krajobraz na pierwszy rzut oka kojarzy się ze śniegiem. Widok jak ze stycznia. W rzeczywistości to wyłącznie efekt intensywnego gradobicia, bo lodowe bryłki potrafią w krótkim czasie nagromadzić się na jezdni i chodnikach w warstwę grubą na kilka centymetrów.
Takie zjawiska mogą pojawiać się podczas najsilniejszych letnich burz, kiedy intensywny opad gradu w krótkim czasie pokrywa ulice i chodniki, tworząc wrażenie nagłego powrotu zimy.
Czy w najbliższych dniach wróci podobna pogoda
Dla mieszkańców Śląska najważniejsze pytanie brzmi, czy podobny scenariusz może się powtórzyć w najbliższym czasie. Ostrzeżenie IMGW drugiego stopnia przed burzami dla całego województwa śląskiego obowiązywało od poniedziałkowego popołudnia aż do samej północy, obejmując swoim zasięgiem wszystkie bez wyjątku powiaty regionu.
We wtorek synoptycy zapowiadali już wyraźnie spokojniejszą aurę. Bez dramatów. Zachmurzenie miało się zmieniać od dużego po umiarkowane, miejscami możliwe były przelotne opady deszczu, a temperatura wyraźnie spadła. Kolejnego ostrzeżenia przed burzami dla regionu tego dnia już nie wydano.
