Prezydent Tychów Maciej Gramatyka podpisał 15 lipca umowę na modernizację krytej pływalni przy ul. Edukacji 9. Dokument podpisał też Karol Paśniewski, dyrektor krakowskiego oddziału firmy Texom SA, która przeprowadzi inwestycję. Miasto zapłaci za nią 31 801 059,41 zł brutto, niemal tyle, ile stanowi jedna czwarta kosztów budowy Wodnego Parku Tychy. Baseny znikną ze sportowej mapy miasta na osiemnaście miesięcy, licząc od 3 sierpnia tego roku. Radni opozycji pytali wcześniej, czy za taką kwotę miasto nie mogłoby postawić zupełnie nowego, lepszego obiektu.
Remont pływalni przy Edukacji obejmie więcej niż docieplenie
Zakres inwestycji obejmuje rozbudowę i przebudowę budynku krytej pływalni, wraz z jego dociepleniem, poinformował Marcin Stachoń, główny specjalista Wydziału Informacji, Promocji i Współpracy z Zagranicą Urzędu Miasta Tychy. Zmodernizowane zostaną oświetlenie wewnętrzne i zewnętrzne, system wentylacji oraz zjeżdżalnia wraz ze schodami. Wymianie ulegną też instalacje elektryczne, wodno-kanalizacyjne i centralnego ogrzewania, a także okna i drzwi w całym budynku przy ul. Edukacji 9.
Miasto planuje też przebudować przyłącze cieplne i zamontować system automatyki i sterowania. Wdrożona ma być również technologia odzysku wód popłucznych, dzięki której pływalnia ma zużywać mniej wody podczas codziennej eksploatacji basenów i natrysków. Na dachu obiektu pojawi się zieleń, a teren dookoła zyska nowy układ drogowy z dodatkowymi miejscami parkingowymi i stanowiskami dla autobusów szkolnych dowożących dzieci na naukę pływania. Panele fotowoltaiczne staną na wiatach parkingowych. Prace mają się zakończyć na przełomie 2027 i 2028 roku.
Remont pływalni kosztuje ćwierć ceny aquaparku
Kwota 31,8 mln zł brutto odpowiada niemal jednej czwartej kosztów budowy Wodnego Parku Tychy. Aquapark powstawał w latach 2015-2018 i kosztował około 112 mln zł netto. To prawie cztery razy więcej niż wynosi teraz modernizacja istniejącego basenu z lat 70. Dla radnych opozycji to jednak za mało, by uznać kosztorys za w pełni uzasadniony.
Krytyka pojawiła się już na początku roku, długo przed podpisaniem umowy, na sesji Rady Miasta Tychy. Radny Sławomir Wróbel z PiS mówił wtedy, że sprawdził koszty budowy podobnych obiektów w okolicznych miastach, głównie w Katowicach, i że „zamykały się one w kwocie pomiędzy 20 a 26 milionów”. Dodał, że w jego ocenie remont miejskiego basenu w takiej kwocie nie jest w pełni zasadny i że za podobne pieniądze dałoby się wybudować całkiem nowy obiekt sportowy. Wróbel przywoływał głównie inwestycje z Katowic, choć tamtejsze baseny powstawały razem z halami sportowymi, co obniżało tam koszt samego basenu.
Miasto liczyło na pieniądze z ministerstwa na remont pływalni
Jeszcze na początku roku miasto liczyło na dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Miało ono pozwolić ruszyć z pracami już w 2026 roku, zanim ostatecznie umowa z wykonawcą trafiła do podpisu dopiero w lipcu. Po podpisaniu umowy nie wiadomo, czy i w jakiej wysokości wsparcie ministerialne ostatecznie trafiło do budżetu inwestycji. Urząd Miasta nie opublikował na razie szczegółowej struktury finansowania remontu. Odpowiedzi na razie brak.
Kryta pływalnia przy ul. Edukacji zniknie z oferty miasta od 3 sierpnia tego roku. Tego dnia strefa sportowa Wodnego Parku Tychy zacznie działać już od godziny 6.00, żeby przejąć część ruchu z zamkniętego obiektu. Część zajęć i nauki pływania ma trafić też do basenu w Szkole Podstawowej nr 19, choć miasto nie podało jeszcze harmonogramu tego przeniesienia ani listy grup, które z niego skorzystają.
Wśród komentarzy pod doniesieniami o umowie powtarza się jedno pytanie, co stanie się z niewykorzystanymi karnetami na basen przy Edukacji. Miasto na razie nie opublikowało procedury zwrotów ani zasad przenoszenia wejściówek do Wodnego Parku. Klienci pływalni zostają więc bez jasnej odpowiedzi, przynajmniej na razie.
Remont pływalni grozi zwolnieniami ratowników
„Usłyszeliśmy, że prawdopodobnie będzie się to też wiązało ze zwolnieniami, jeżeli chodzi o ratowników”, mówił na tej samej sesji radny Łukasz Drob z PiS. Zaznaczył, że ratownicy to zawód deficytowy na rynku pracy i że dwuletnie zamknięcie obiektu może sprawić, że miasto straci wykwalifikowaną kadrę, zanim pływalnia zdąży ponownie ruszyć. Drob wskazał też, że koszty inwestycji podbija między innymi zielony dach, element, który w jego ocenie nie jest przy tym basenie konieczny.
Prezydent odpowiadał wtedy, że z pracownikami pływalni prowadzone są rozmowy o zatrudnieniu w innych jednostkach Urzędu Miasta. Za pośrednictwem Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej część ratowników może znaleźć zatrudnienie w Wodnym Parku. Nic jeszcze nie jest przesądzone.
Bez remontu pływalnia mogła zniknąć z mapy Tychów
Prezydent zaznaczał, że od lat słyszy od dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Tychach, że obiekt jest w złym stanie technicznym, zwłaszcza pod nieckę basenową, i dodawał, że bez remontu pływalni groziło jej wyłączenie z użytkowania.
Główny budynek pływalni powstał w latach 70. ubiegłego wieku. Na przełomie 2000 i 2001 roku przeszedł gruntowną przebudowę, którą, jak pisano wtedy w lokalnej prasie, przeprowadzono „z problemami”. Prawie ćwierć wieku później miasto stoi przed podobnym wyzwaniem, tym razem przy budżecie kilkukrotnie wyższym niż podczas poprzedniej przebudowy, i pytaniu o to, czy 31,8 mln zł to wydatek, na jaki Tychy mogą sobie pozwolić bez rozważenia alternatywnych możliwośći?
