Aleja Piłsudskiego w Tychach 27 sierpnia stała się areną spektakularnego pościgu, jakiego to miejsce jeszcze nie widziało. Cztery radiowozy z włączonymi sygnałami akustycznymi i świetlnymi ścigały czarne BMW, którego kierowca desperacko próbował uniknąć kontroli. Gdy w końcu osaczono uciekiniera, ten zabarykadował się we wnętrzu pojazdu, zmuszając policjantów do wybicia szyb. To jednak nie koniec – 36-latek w akcie desperacji oferował mundurowym łapówkę za odstąpienie od czynności służbowych. Całe zdarzenie pokazuje, jak obywatelska postawa świadków i szybka reakcja służb mogą zapobiec tragicznym skutkom niebezpiecznej.
Obywatele alarmują: BMW zagraża bezpieczeństwu na ulicy Towarowej
Po godzinie 12:00 dyżurny tyskiej komendy odebrał kilka niezależnych zgłoszeń dotyczących czarnego BMW na ulicy Towarowej. Świadkowie alarmowali o kierowcy, który prawdopodobnie znajdował się w stanie nietrzeźwości – o czym świadczyć miał jego styl jazdy i nietrzymanie toru. Sytuacja była na tyle niepokojąca, że obywatele nie zawahali się sięgnąć po telefon.
Ich obawy okazały się uzasadnione. 36-letni kierowca BMW nie zachowywał należytej ostrożności podczas omijania osobowej Skody, co doprowadziło do kolizji drogowej. Po uderzeniu w drugi pojazd mężczyzna nie zatrzymał się, lecz odjechał z miejsca zdarzenia, naruszając tym samym kolejne przepisy ruchu drogowego. Dzięki szybkiej reakcji świadków i ich zgłoszeniom wszystkie patrole pełniące służbę na terenie Tychów zostały natychmiast powiadomione o niebezpiecznym kierowcy.
Pościg przez centrum miasta: Cztery radiowozy kontra czarne BMW
Policjanci Wydziału Prewencji udali się pilnie w rejon ulicy Towarowej, gdzie miał się przemieszczać wskazany w zgłoszeniach pojazd. Poszukiwane BMW zostało zauważone na ulicy Piłsudskiego, jednak jego kierowca pomimo wydawanych przez mundurowych sygnałów świetlnych i dźwiękowych nie zatrzymał się do kontroli i kontynuował niebezpieczną jazdę przez centrum miasta.
W pościg zaangażowały się łącznie cztery radiowozy – oprócz tyskich policjantów do akcji włączyli się również funkcjonariusze z Oddziałów Prewencji Policji w Katowicach. Współpraca między jednostkami pozwoliła na skuteczne osaczenie uciekającego pojazdu. BMW udało się ostatecznie zablokować na alei Piłsudskiego na wysokości numeru 67, gdzie rozegrały się najbardziej dramatyczne sceny całej akcji.
Środki przymusu bezpośredniego: Policja wybija szyby w osaczonym BMW
Zatrzymanie pojazdu nie oznaczało końca problemów. 36-letni kierowca BMW zamknął się we wnętrzu samochodu i kategorycznie odmówił wykonania poleceń policjantów, którzy wzywali go do opuszczenia pojazdu. Mężczyzna w desperackiej próbie uniknięcia odpowiedzialności postanowił zabarykadować się w aucie, ignorując wszystkie wydawane mu komendy.
W obliczu takiej postawy zatrzymanego mundurowi zostali zmuszeni do zastosowania środków przymusu bezpośredniego. Policjanci pałkami wybili dwa boczne okna w BMW, aby móc dostać się do wnętrza pojazdu. Dopiero po zniszczeniu szyb udało się otworzyć drzwi i siłą wyciągnąć kierowcę z samochodu. Cała akcja przebiegła sprawnie, choć wymagała zdecydowanych działań ze strony funkcjonariuszy.
Trzeźwy ale desperacki: 36-latek oferuje łapówkę i zbiera kolejne zarzuty
Okazało się, że za kierownicą ściganego BMW siedział 36-letni mieszkaniec Skoczowa. Wbrew pierwotnym podejrzeniom świadków badanie alkomatem dało wynik negatywny – w organizmie mężczyzny nie wykryto alkoholu. Kierowca był jednak wyraźnie pobudzony, dlatego policjanci założyli mu kajdanki i przewieźli do szpitala na pobranie krwi w celu sprawdzenia, czy nie znajdował się pod wpływem narkotyków.
W desperackiej próbie uniknięcia konsekwencji prawnych 36-latek popełnił kolejne poważne przestępstwo. W trakcie trwającej interwencji mężczyzna zaproponował mundurowym wręczenie łapówki w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Ta próba korupcji może kosztować go nawet 8 lat więzienia – znacznie więcej niż pierwotne zarzuty związane z kolizją i ucieczką z miejsca zdarzenia.
Mieszkaniec Skoczowa trafił do policyjnej izby zatrzymań, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane. Czarne BMW, które było głównym bohaterem całej akcji, zostało odholowane na policyjny parking. Dalsze postępowanie w sprawie prowadzą policjanci tyskiej komendy, którzy będą wyjaśniać wszystkie okoliczności zdarzenia i sprawdzać wyniki badania krwi na obecność środków odurzających.

