Wojciech Korfanty spędził latem 1939 roku niemal trzy miesiące w więzieniu na Pawiaku, mimo że wrócił do kraju, by walczyć z nadciągającą wojną. Zmarł 17 sierpnia, cztery miesiące po tym powrocie. Okoliczności jego śmierci do dziś budzą pytania. Sekcji zwłok nigdy nie przeprowadzono. Do tego szpitalnego łóżka prowadziła droga, która zaczęła się w górniczej rodzinie i wiodła przez dwa niemieckie parlamenty i trzy powstania śląskie.
Jak syn górnika trafił do niemieckiego parlamentu?
Wojciech Korfanty urodził się w 1873 roku w Sadzawce, dziś części Siemianowic Śląskich. Jego ojciec Józef pracował jako górnik, a rodzina od pokoleń mieszkała w tej okolicy. Do szkoły ludowej poszedł w wieku sześciu lat, a naukę kontynuował w Gimnazjum Królewskim w Katowicach. Już tam założył tajne koło krzewiące polskość. Za krytyczne uwagi o Ottonie von Bismarcku władze szkolne relegowały go z klasy maturalnej, maturę zdał później eksternistycznie.
Po ukończeniu nauki rozpoczął studia na politechnice w Charlottenburgu, później przeniósł się na uniwersytet we Wrocławiu, by studiować filozofię, i ostatni semestr spędził w Berlinie, utrzymując się w międzyczasie z korepetycji udzielanych synowi litewskiego arystokraty. W tym czasie wstąpił do Ligi Narodowej. Współpracował tam z Romanem Dmowskim i zaczął pisać dla gazety „Górnoślązak”, której później został redaktorem naczelnym. Za artykuły krytykujące władze pruskie trafił do więzienia. W 1903 roku Korfanty został posłem do niemieckiego Reichstagu, pierwszym Górnoślązakiem w polskim Kole Poselskim. Mandat, z przerwami, sprawował do 1918 roku, zasiadając równocześnie w pruskim Landtagu.
Czy karty do głosowania mogły przesądzić o polskości Śląska?
Traktat wersalski podpisany w czerwcu 1919 roku przesądził, że o przynależności spornego Górnego Śląska do Polski lub Niemiec zdecyduje plebiscyt, mimo że przedwojenne spisy ludności wykazywały na tym terenie wyraźną polską większość. Strona polska obawiała się, że ekonomiczna przewaga Niemiec i poparcie Kościoła katolickiego dla strony niemieckiej przechylą wynik głosowania. Obie strony liczyły głosy z niepokojem. Bezpośrednim zapalnikiem stała się masakra robotników w kopalni Mysłowice w połowie sierpnia 1919 roku, gdzie niemieccy żołnierze otworzyli ogień do górników domagających się zaległej wypłaty. W nocy z 16 na 17 sierpnia 1919 roku wybuchło pierwsze powstanie śląskie, któremu przewodził Alfons Zgrzebniok. Sam Korfanty był mu przeciwny, uznając zbrojne wystąpienie za przedwczesne. Zryw upadł po tygodniu, stłumiony przez przeważające siły niemieckie.
Rok później, w nocy z 19 na 20 sierpnia 1920 roku, wybuchło drugie powstanie śląskie, tym razem zaplanowane przez Polski Komisariat Plebiscytowy. Celem było usunięcie z terenu plebiscytowego niemieckiej policji bezpieczeństwa. Walki trwały tydzień i zakończyły się sukcesem. Niemiecką policję zastąpiono oddziałami polsko-niemieckimi.
Głosowanie odbyło się 20 marca 1921 roku przy frekwencji sięgającej 97,5 procent uprawnionych. Wśród głosujących znalazło się też blisko dwieście tysięcy emigrantów sprowadzonych z Niemiec, w większości głosujących za Niemcami. Za przyłączeniem do Polski opowiedziało się 479 tysięcy głosujących. Za pozostaniem w Niemczech padło 708 tysięcy głosów. Dla Polski był to cios. Wynik plebiscytu nie satysfakcjonował strony polskiej, a decyzję o ostatecznym podziale regionu miały wkrótce przesądzić karabiny.
Skąd wziął się tytuł ojca niepodległości?
Komisja międzysojusznicza w Opolu nie potrafiła uzgodnić podziału obszaru plebiscytowego. Brytyjczycy i Włosi proponowali Polsce powiaty rybnicki i pszczyński, bez przemysłowego serca regionu. Korfanty zaproponował własną granicę, biegnącą wzdłuż Odry aż po Olesno, nazwaną później Linią Korfantego. Komisja jej nie zaakceptowała. Pod koniec kwietnia 1921 roku Korfanty zatwierdził plan zbrojnego wystąpienia, przygotowany wcześniej przez oficerów konspiracji powstańczej.
Powstanie wybuchło w nocy z 2 na 3 maja 1921 roku od akcji „Mosty”, w której oddziały dywersyjne wysadziły kolejowe przeprawy łączące obszar plebiscytowy z Niemcami. Korfanty ogłosił się dyktatorem powstania i przeniósł swoją siedzibę do Szopienic. W ciągu pierwszego tygodnia walk powstańcy opanowali niemal cały obszar plebiscytowy, a ich liczebność wzrosła z około czterdziestu do sześćdziesięciu tysięcy ludzi. Wspierali ich ochotnicy z Wojska Polskiego. 10 maja Korfanty ogłosił zawieszenie broni, licząc na korzystne rozstrzygnięcie dyplomatyczne. Niemcy wykorzystali przerwę na przegrupowanie i pod koniec maja ruszyli do kontrofensywy. Generał Karl Hoefer skierował natarcie na Górę świętej Anny. Uderzenie ruszyło w nocy z 20 na 21 maja i po zaciętych walkach Niemcy zdobyli wzgórze. Powstańcom nie udało się go odzyskać.
Wewnątrz obozu powstańczego doszło do kryzysu. Część oficerów zbuntowała się przeciwko Korfantemu i próbowała przekazać dowództwo Karolowi Grzesikowi. Korfanty zbiegł do wiernych sobie oddziałów i doprowadził do aresztowania buntowników. Jego pozycja została uratowana. 20 października 1921 roku Rada Ambasadorów przyznała Polsce 29 procent obszaru plebiscytowego. Zamieszkiwało go blisko milion ludzi. W granicach Rzeczpospolitej znalazła się większość przemysłu ciężkiego regionu, kopalnie węgla i huty cynku.
Rolę Korfantego w tej historii Polska formalnie uznała dopiero sto lat później. 25 października 1918 roku, jeszcze jako poseł do Reichstagu, zażądał w niemieckim parlamencie przyłączenia wszystkich ziem zaboru pruskiego do odradzającego się państwa polskiego. Po ogłoszeniu niepodległości zamieszkał w Poznaniu i wszedł do Naczelnej Rady Ludowej, biorąc udział w powstaniu wielkopolskim. Ustawa o obchodach setnej rocznicy odzyskania niepodległości wymieniła go później jako jednego z Ojców Niepodległości Polski, obok Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego i Wincentego Witosa. W tym samym gronie znaleźli się też Ignacy Daszyński i Ignacy Jan Paderewski.
Za co sanacja zamknęła go w Twierdzy Brzeskiej?
W lipcu 1922 roku Komisja Główna Sejmu desygnowała Korfantego do utworzenia rządu. Wobec sprzeciwu Józefa Piłsudskiego, pełniącego wtedy funkcję naczelnika państwa, i groźby strajku generalnego zapowiadanego przez socjalistów, Korfanty z misji zrezygnował. Od października do grudnia 1923 roku Korfanty pełnił funkcję wicepremiera w rządzie Wincentego Witosa. Rok później kupił od Ignacego Paderewskiego dziennik „Rzeczpospolita”, a za pożyczone pieniądze założył kolejny, „Polonię”, którymi budował własne zaplecze polityczne i medialne, niezależne od struktur centralnych stronnictw.
Po zamachu majowym Józefa Piłsudskiego w 1926 roku Korfanty stanął w opozycji do nowej władzy, zwanej sanacją. Sanacyjna prasa zaczęła publikować szczegółowe oskarżenia o jego rzekome powiązania finansowe z niemieckimi kontrahentami. Źródła tych informacji nigdy nie ujawniono. We wrześniu 1930 roku władze aresztowały Korfantego razem z posłami Centrolewu i osadziły go w Twierdzy Brzeskiej, gdzie więźniów poddawano fizycznemu i psychicznemu znęcaniu. Miesiącami.
Represje nie ustawały. W 1935 roku wyemigrował do czeskiej Pragi w obawie przed dalszymi represjami. Tam włączył się do Frontu Morges, ugrupowania emigracyjnych polityków. Obok Ignacego Paderewskiego i Józefa Hallera zasiadł w nim także Wincenty Witos. Do Polski nie mógł wrócić nawet na pogrzeb syna.
Czemu wrócił do kraju, wiedząc, że władze mu nie ufają?
Niemcy zajęły Czechosłowację w 1939 roku. Korfanty przeniósł się wtedy do Francji, gdzie stanął na czele nowo utworzonego Stronnictwa Pracy, ugrupowania skupiającego polskich polityków na emigracji. W kwietniu 1939 roku wrócił jednak do Polski, tuż po tym, jak III Rzesza wypowiedziała polsko-niemiecki układ o nieagresji. Władze nadal mu nie ufały. Po kilkudziesięciu godzinach od powrotu Korfanty trafił na Pawiak. Kilkadziesiąt godzin wolności.
W więzieniu spędził blisko trzy miesiące, w czasie których jego stan zdrowia gwałtownie się pogarszał. Lekarze stwierdzili uszkodzenie wątroby i zapalenie pęcherzyka żółciowego. Zdiagnozowali też odmę opłucnej. Zwolniono go w połowie lipca 1939 roku, ze względu na stan zdrowia. Z więzienia trafił od razu do szpitala świętego Józefa przy ulicy Hożej w Warszawie, gdzie lekarze potwierdzili rozległe uszkodzenia wątroby.
„No i widzi pan, panie Juliuszu, jak mi Polska zapłaciła”, powiedział Korfanty kilka dni przed śmiercią dziennikarzowi Juliuszowi Żuławskiemu, odwiedzającemu go w szpitalu. Zmarł nad ranem 17 sierpnia 1939 roku. Sekcji zwłok nie przeprowadzono, co dało pole do teorii o otruciu arszenikiem, którym miano nasączyć ściany jego celi na Pawiaku. Historyk Jan F. Lewandowski zauważa, że wszystkie te hipotezy krążą wciąż wokół tych samych domysłów, bez wyraźnego punktu zaczepienia.
Trzy dni później w Katowicach odbył się jego pogrzeb, na który przyszły dziesiątki tysięcy ludzi. Mszy żałobnej w kościele świętych Piotra i Pawła przewodniczył biskup Stanisław Adamski. Wśród żałobników był generał Józef Haller. Przyszli też Karol Popiel i Wincenty Witos.
Dlaczego Warszawa czekała z pomnikiem prawie osiemdziesiąt lat?
Po drugiej wojnie światowej władze komunistyczne przez dekady pomijały Korfantego milczeniem. Jego konserwatywne poglądy i bliskie związki z Kościołem katolickim nie pasowały do oficjalnej narracji. Dopiero po 1989 roku jego postać zaczęli przypominać regionalni działacze, a Korfanty został patronem Związku Górnośląskiego. W 1993 roku jedna z sal Sejmu otrzymała jego imię.
W Katowicach jego pomnik stanął w 1999 roku na Placu Sejmu Śląskiego, sfinansowany ze składek mieszkańców zebranych przez społeczny komitet budowy. Cokołu nie było. Rzeźbiarz umieścił postać Korfantego na chodniku, na wysokości przechodniów. W Warszawie na pomnik czekał do 2018 roku, niemal osiemdziesiąt lat po śmierci. Prawie osiemdziesiąt lat czekania. Monument stanął u zbiegu Alej Ujazdowskich i ulicy Agrykola, obok pomników innych Ojców Niepodległości. W odsłonięciu wzięli udział prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.
W 2023 roku Sejm ogłosił specjalny rok jego obchodów, nazywając go jednym z ojców polskiej niepodległości. Dziś jego imię noszą liczne ulice i szkoły, między innymi jedna z głównych arterii Katowic.
